Krytyka literacka o „Medalionach”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Oczywiście, psychologia człowieka nie da tu odpowiedzi na to pytanie, jak nie da jej architektura pałacu. Autorka dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Opis niemieckich świadków, ich zachowania się, ich zeznań spełnia tu więc rolę tę samą, co rejestracja urządzeń w systemie niszczenia; co bunkier, kocioł czy retorta. Jest to dalszy ciąg procesu inwentaryzacji – człowiek jest częścią aparatu. Pytanie, dlaczego tak było, nie jest postawione. Sprawa ogranicza się do tego, jak było. […] Autorka „Niedobrej miłości” i „Granicy”, odkrywczyni rozległych obszarów psychologii ludzkiej staje w „Medalionach” przed człowiekiem bezradna, pojmując jak gdyby z góry, że zagadek zawartych w tym świecie psychologią jednostki wytłumaczyć się nie da. Jest to pierwsza książka Nałkowskiej, w której człowiek nie jest penetrowany przez pisarkę; jest tylko opisany – jak mur, za którym się ginie, lub narzędzie śmierci. Włączony do świata realiów spełnia tam jedno z zadań w kompozycji ponadindywidualnego dramatu, wobec którego autorka uznaje bezsilność swej dotychczasowej metody.

Oczywiście – człowiek niemiecki. Bo w „Medalionach” ukazani są i inni, których technika niszczenia nie dosięgła, którzy się jej wymknęli – Polacy ocaleni z więzień i obozów. Ale ci przedstawieni są w najprostszych rysach psychologii ludzkiej, jak gdyby już z góry założony został pewnik, że to, co o sobie powiedzą, nie wytłumaczy nic z tego, co się działo. Jedni mówią, że się bali, drudzy, że cierpieli, inni wreszcie, że po prostu chcieli żyć. Wszyscy są równie bezradni wobec tego, co było, jak ten, co patrzy na nich i notuje ich słowa. Mają tę wyższość, że widzieli, ale żadnych z tego wniosków nie potrafią wysnuć; żadnym również świadectwem nie są ich słowa, wygląd czy gesty. Opisują fakty. Ale ani z faktów, ani z uczuć nie wynika nic, co by pomogło zrozumieć. Nic, co ułatwiłoby odpowiedź na pytanie: dlaczego tak było? Wszystko zamyka się nadal w odpowiedzi na pytanie pierwsze: jak było? […] Zważywszy dotychczasową twórczość Zofii Nałkowskiej, ów gest wyrzeczenia się przed penetracją psychologiczną człowieka wojny i okupacji wydaje się tym bardziej zaszczytny.

Twórczyni powieści psychologicznych, ukazujących człowieka w jego rozległym, skomplikowanym wymiarze wewnętrznym, rezygnuje w swym pierwszym powojennym tomie z dziedziny tak sobie podległej i opanowanej z tak niezwykłym kunsztem – na rzecz uznania sił ponadindywidualnych, które rządzą psychologią ludzką. Siłom tym przyporządkowała świat rzeczy i ludzi w „Medalionach”, świat – nie rozsądzony, lecz opisany gruntownie i przejmująco w kilku statycznych obrazach. Siły te pozostają jednak anonimowe. Nie próbuje autorka ich nazwać. Obrazy są potężne: trwają jak odłamy starych kamienn

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Medaliony” na tle ówczesnej literatury wojennej
2  Przy torze kolejowym - streszczenie
3  Znaczenie tytułu „Medalionów”



Komentarze
artykuł / utwór: Krytyka literacka o „Medalionach”






    Tagi: