Dorośli i dzieci w Oświęcimiu - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Lecz przecież i ci, którzy byli wykonawcami planu mordu i grabieży, byli również ludźmi. Ludźmi byli również ci, którzy nadgorliwie rozszerzali ramy rozkazów i mordowali ponad normę. Z zeznań posła Mayera, który spędził w obozach niemieckich dwanaście lat, wyłania się obraz oprawców z Oświęcimia. Największym zbrodniarzem w obozie był August Glass, który upatrzone ofiary był w nerki w ten sposób, że nie zostawiał śladów, a śmierć następowała po trzech dniach. Inny miażdżył stopą krtań człowieka. Jeszcze inny zanurzał głowę więźnia w kadzi tak długo, dopóki ofiara się nie udusiła. Jeden z blokowych był bardzo wymagający podczas apelu i za niedokładne wyczyszczenie ubrania lub butów uderzał gumą, zakończoną ołowiem, tak celnie, że zabijał na miejscu. Każdego dnia musiał zabić co najmniej piętnaście osób. Inny z kolei przed śniadaniem dusił kilku więźniów, których wybierał podczas porannej przechadzki. Byli to ludzie, którzy mogli to robić, ale nie musieli. Wcześniej jednak uczyniono wszystko, by rozbudzić w nich te siły, których nigdy nie powinno wydobywać się z podświadomości człowieka. Doskonale obmyślone systemy wychowania i odpowiednia selekcja przyczyniły się do ukształtowania zespołu ludzkiego, który doskonale odegrał przypisaną mu rolę w dziejach ludzkości. Z zeznań posła Mayera wynikało, że w początkowym stadium partia Hitlera werbowała członków spośród społecznych szumowin: przestępców, morderców, złodziei i sutenerów. Odpowiednie nazistowskie wychowanie rozbudzało ich wrodzone instynkty. W Niemczech ukazała się ustawa, zabraniająca zarzucania członkom partii osobistej przeszłości. Według zeznań profesora psychiatrii w Pradze, doktora Fischera, na specjalnych kursach szkolono młodzież hitlerowską w zakresie sadystycznego okrucieństwa. Wszyscy ci ludzie byli świadomi swoich czynów i nie zwalniało to ich od całkowitej odpowiedzialności.

Dzieci w Oświęcimiu miały świadomość, że umrą. Do gazu wybierano mniejsze, które nie mogły jeszcze pracować. Selekcja odbywała się w ten sposób, że dzieci przechodziły kolejno pod metalowym prętem, zawieszonym na wysokości jednego metra i dwudziestu centymetrów. Te mniejsze prostowały się i stąpały wyprężone na palcach, by w ten sposób uzyskać życie. Około sześciuset dzieci, przeznaczonych do komory gazowej, trzymano w zamknięciu, nie mając jeszcze odpowiedniego kompletu do zapełnienia komory gazowej. One również zdawały sobie sprawę ze swoje sytuacji. Biegały po obozie i chowały się, lecz SS-mani zapędzali je do bloku. Z daleka słychać było, jak płakały i wołały o ratunek. Chciały żyć. Pewnej nocy do jednego z lekarzy zastukano w okno jego lekarskiego pokoiku. Kiedy je otworzył, do pomieszczenia weszło dwóch zupełnie nagich, przemarzniętych chłopców. Udało im się uciec z samochodu w chwili, gdy podjeżdżał do komory gazowej. Lekarz ukrył ich u siebie, a na zaufanym człowieku przy krematorium wymógł, by pokwitował odbiór dwóch trupów więcej. Przetrzymywał chłopców u siebie do czasu, kiedy mogli pokazać się w obozie bez wzbudzania podejrzeń.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Krytyka literacka o „Medalionach”
2  Problematyka „Medalionów”
3  Znaczenie tytułu „Medalionów”



Komentarze
artykuł / utwór: Dorośli i dzieci w Oświęcimiu - streszczenie






    Tagi: